Land of the Lost (Zaginiony ląd)

Fot.: Filmweb
Plakat mówi wszystko. Szalony koktajl surrealizmu i filmu przygody? Raczej nieźle głupi film pełen dennych żarcików. Ale nic na to nie poradzę: bardzo bardzo mi się podobał, a jeszcze bardziej go polecam!

Jest szalony naukowiec i zafascynowana nim laseczka, jest inny świat, do którego trafiają (razem z przypadkowym pasażerem) dzięki jego wynalazkowi, jest tyranozaur, małpolud oraz ślisaki. Wartka akcja, niespodziewane sytuacje, miłość i przyjaźń, podstęp i walka. Do tego bardzo śmieszne. Czego chcieć więcej na miły filmowy wieczór?

1 komentarz:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.