True Romance (Prawdziwy romans)

Fot.: Filmweb

Bardzo polecam. Świetna fabuła i dialogi. Nie do odpuszczenia przez fanów Quentina Tarantino, zwłaszcza, że jest autorem scenariusza.
Clarence, Fan Elvisa i kung-fu poznaje w kinie dziewczynę, Alabamę, z którą spędza bardzo fajny wieczór. I w końcu noc. Kiedy się budzi, widzi, że wyszła przez okno na dach. Tam wyznaje mu, że jest dziewczyną na telefon: zamówił mu ją jego szef, na urodziny. Ale to nie koniec, bo Alabama dodaje jeszcze, że się w nim zakochała. On w niej też. Od razu biorą ślub. On, omówiwszy to - jak zwykle - w kiblu z Elvisem, udaje się do jej "szefa", gotowy na wszystko. Sprawa się trochę komplikuje i w efekcie muszą uciekać.

Wesołe, urocze, o prawdziwej miłości, odwadze i oddaniu.
Według moich kryteriów - idealne na wieczór we dwoje.

Jak dla mnie mistrzostwo świata to dialog miafoso z Sycylii z ojcem Clarenca. Nie wolno przegapić.
Kapitalna rola Brada Pitta.

Dostępne w sieci.

Produkcja: 1993, Francja/USA.
Reż.: Tony Scott.

Występują m.in.:
  • Christian Slater jako Clarence Worley
  • Patricia Arquette jako Alabama Whitman
  • Dennis Hopper jako Clifford Worley
  • Gary Oldman jako Drexl Spivey
  • Christopher Walken jako Vincenzo Coccotti    
  • Brad Pitt jako Floyd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.